Opublikowano:

Mam w sobie jakieś poczucie,…

Mam w sobie jakieś poczucie, że muszę to z siebie wyrzucić, a że mirko daje mi taką szansę w miarę anonimowo to uznałam to za najlepszą opcję.

W połowie lutego po namowach znajomej trafiłam do pani psycholog u której dostałam wstępną diagnozę: rozdwojenie jaźni lub choroba dwubiegunowa ze wskazaniem na razie na to pierwsze . To był cios, a jednocześnie jakaś ulga, że te wszystkie dziwne sytuacje z okresu od szkoły średniej do teraz nie są jakimś wymysłem tylko realnym problemem. W tym wpisie skupię się na rozdwojeniu jako że to aktualna diagnoza. Diagnoza jest wstępna, gdyż samo udowodnienie osobowości mnogiej do łatwych nie należy, a wraz z depresją i innymi podobnymi diagnozami stało się niezwykle modne.

Aha jeszcze jedno, wpis jest zlepkiem kilku artykułów, po prostu nie mam wiedzy bym sama mogła napisać go w całości, ale mam nadzieję, że to nie problem. Jeśli pojawi się taka potrzeba mogę opublikować bibliografię.

Czym jest rozdwojenie jaźni? Pierwszy akapit wikipedi mówi:

Zaburzenie dysocjacyjne tożsamości (osobowość mnoga, osobowość naprzemienna, osobowość wieloraka, rozdwojenie osobowości, rozdwojenie jaźni, ang. multiple personality, dissociative identity disorder, DID) – zaburzenie dysocjacyjne, polegające na występowaniu przynajmniej dwóch osobowości u jednej osoby. Zazwyczaj poszczególne osobowości nie wiedzą o istnieniu pozostałych.

A więc w jednym ciele jest mnie co najmniej dwie, a zapewne jest więcej. Rozdwojenie jaźni to jedno z najbardziej tajemniczych zaburzeń, które znajduje się w Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób ICD-10 pod kodem F44, a więc uznaje się je za zaburzenia konwersyjne, inaczej określane jako dysocjacyjne.

Objawy

Wbrew obrazowi kreowanemu przez popkulturę, rozdwojenie jaźni nie jest charakterystycznym, łatwym do zdiagnozowania schorzeniem. Od chwili pojawienia się pierwszych symptomów do stwierdzenia choroby zazwyczaj mija wiele lat. U dzieci z osobowością mnogą pojawiają się problematyczne zachowania, trudności z koncentracją w szkole. Osoby z zaburzeniem dysocjacyjnym tożsamości zwykle są nieśmiałe, nieufne, wycofane z życia społecznego. Ponadto osoba z rozdwojeniem jaźni może cierpieć z powodu: autoagresji, depresji, zaburzeń snu (bezsenności, koszmarów nocnych, może nawet lunatykować), narkomanii, alkoholizmu, różnych kompulsywnych zachowań, silnych bólów głowy. Ich choroba objawia się huśtawką nastrojów, ambiwalencją uczuć, częstą gonitwą myśli, co utrudnia podejmowanie długofalowych, konsekwentnych, celowych działań. Niespójne zachowania i wysyłane przez nich sprzeczne komunikaty sprawiają im problemy w relacjach z otoczeniem, zarówno wśród najbliższych, jak i w pracy. Osobowości przejawiają odmienne cechy. Osobowości mają pełną, odrębną tożsamość, preferencje, przekonania, wspomnienia. Mogą różnić się wiekiem, orientacją seksualną, ilorazem inteligencji, zasobem wiedzy, a nawet ostrością wzroku czy ciśnieniem krwi. Przejścia między poszczególnymi osobowościami przeważnie następują nagle, niespodziewanie, najczęściej wskutek stresujących wydarzeń. Zwykle towarzyszą im amnezje.

Ile „osobowości” może kryć się w jednym ciele i czy są one wzajemnie świadome obecności pozostałych?

Liczba odmiennych tożsamości jest różna, jednak przeciętnie wynosi 15. Poszczególne tożsamości wiedzą o istnieniu osobowości gospodarza oraz mogą wiedzieć o swoim istnieniu .Późniejsze przejścia często ograniczają się do wydarzeń urazowych, stresowych albo występują w czasie sesji terapeutycznych, obejmujących relaksację, hipnozę lub odreagowanie. Osoba zaburzona najsilniej identyfikuje się z tzw. osobowością gospodarza. Tylko ta osobowość ma świadomość istnienia pozostałych i terapeucie zazwyczaj najlepiej „współpracuje się” właśnie z tą osobowością. Z drugiej strony osobowość podstawowa najczęściej nie wie nic o swoich towarzyszach (nie ma do tego prawa). Często jedna z „dodatkowych” tożsamości wie o wszystkim i jeśli się zgodzi, może być cennym konsultantem terapeuty. Warto podkreślić, iż termin diagnostyczny „osobowość wieloraka” jest mylący. Sugeruje on, że zróżnicowane, w pełni zorganizowane i koherentne „osobowości” zajmują miejsce w ciele ofiary. Odmienne tożsamości jednak nie stanowią w żadnym sensie oddzielnych osobowości. Są to fałszywe, fragmentaryczne części jednej osoby, które służą jako narzędzia kontroli niemożliwych do rozwiązania problemów psychologicznych. Istotne jest więc zrozumienie, iż odmienne tożsamości to nie odrębne osoby. Nie są to nawet osobowości. To fragmentaryczne części, a osoba jest tylko jedna.

Osobowość wieloraka- przyczyny

Mechanizm powstawania nie jest dobrze poznany. Jako dysocjacja, osobowość mnoga wytwarza się po szczególnie bolesnych, traumatycznych przeżyciach i kryzysach, przebytych w dzieciństwie i powiązanych z tematyką śmierci oraz seksualności. W pewnym momencie może dojść do zepchnięcia traumatycznych przeżyć w podświadomość, z których z czasem może powstać odrębna tożsamość. W ten sposób osobowość właściwa uwalnia się od dramatycznych wydarzeń i ma przestrzeń na normalne funkcjonowanie – tak, jakby zdarzenia te nigdy nie miały miejsca. W związku z tym osobowości wieloraka jest mechanizmem obronnym przed głęboko skrywaną w nieświadomości traumą, ucieczką psychiczną przed doznawanym lękiem. Niektórzy wiążą osobowość wieloraką z zespołem stresu pourazowego, które często jest następstwem traumatycznego wydarzenia. Najczęściej choroba atakuje kobiety w okresie dojrzewania.

Jak rozpoznać, że osoba cierpi na rozdwojenie jaźni?

To jedno z najbardziej tajemniczych zaburzeń, do tej pory niedostatecznie zbadane przez psychiatrię i psychologię. Diagnoza nie jest prosta. Wymaga specjalistycznej wiedzy, umiejętności, wieloletniego doświadczenia w zakresie diagnozowania zaburzeń psychicznych.

Jak wygląda proces leczenia?

Pacjent zostaje objęty opieką psychiatry i psychologa. Niezbędna jest długotrwała psychoterapia, której celem jest integracja poszczególnych tożsamości w jedną stabilną strukturę. Leczenie wspomagane jest farmakologicznie. Chory uczy się akceptacji własnej choroby. Poszczególne tożsamości integrują się ze sobą, ich wysuwanie na pierwszy plan staje się coraz rzadsze. Pomocna bywa w tym hipnoza, która służy odtworzeniu przeżyć i emocji związanych z traumatycznym wydarzeniem. Leczenie obejmuje także naukę radzenia sobie ze stresem i lękiem – uczuciami, które spowodowały wyparcie negatywnych wspomnień. Często wspierane jest farmakoterapią – lekami antydepresyjnymi i przeciwlękowymi. Najprawdopodobniej jednak całkowite wyleczenie nie jest możliwe.

Rozdwojenie jaźni a schizofrenia

Schizofrenia oznacza z greckiego „rozszczepienie umysłu”, skupia się ona na procesach myślenia i odczuwania, cierpiący ma problem z ich łączeniem, a przez to odbieraniem rzeczywistości. Rozdwojenie jaźni skupia się na tożsamości chorego. Te pojęcia są mylone, zwłaszcza przez greckie tłumaczenie schizofrenii, należy jednak pamiętać, że są to twa odrębne schorzenia. Cierpiący na schizofrenie ma liczne urojenia, omamy słuchowe, zaburzenia emocjonalne, co utrudnia mu funkcjonowanie. Chory na rozdwojenie jaźni posiada natomiast kilka osobowości w jednym ciele, najczęściej jedna z nich jest dominująca. To ona jest podstawą leczenia chorego.

Rozdwojenie jaźni – przypadki

Juanity Maxwell, została aresztowana za zabójstwo starszej kobiety. Oskarżona nie przyznawała się do popełnionej zbrodni, na rozprawach wyglądała na skromną, wyciszoną i małomówną. Dopiero po licznych badaniach lekarz sądowy stwierdził u niej rozdwojenie jaźni. Kobieta miała w sobie 6 osobowości, jedną z nich była agresywna Wanda Weston, która zabiła staruszkę. Kolejnym przykładem jest Wiliam Miligan, który dopuścił się licznych uprowadzeń i gwałtów. Posiadał w sobie aż 24 osobowości. To tylko kropla w morzu przypadków, rozdwojenie jaźni to jedna z najcięższych chorób psychicznych.

Co przemawia za rozdwojeniem jaźni u mnie? Przede wszystkim spore dziury w pamięci, dziwne zachowania w specyficznych sytuacjach stresowych jak na przykład ostatnie zerwanie zaręczyn. W czasie tych ostatnich dziur pojawiło mi się kilka dziwnych zakupów przez internet, kilka znajomości czy co zabawne nowa playlista na Spotify z muzyką której raczej na codzień nie słucham, niby pierdoły ale bardziej wskazujące na DID niż chorobę dwubiegunową.

Pojawia się też pytanie czy miałam jakieś traumatyczne przeżycia w dzieciństwie? W tym celu wzięłam kilkudniowy urlop i przyleciałam do Polski by po raz pierwszy od paru lat zobaczyć się z rodzicami, ale temat zbywali i od razu zmieniali na inny więc kto wie. Bracia również na te pytania odpowiadać nie chcą.

Co to oznacza dla mnie jeżeli diagnoza się potwierdzi? Przede wszystkim czeka mnie długie leczenie i powrót wielu wspomnień które z pamięci wypchnęłam oraz zaakceptowaniem własnego „ja”. Aktualnie moje leczenie poza lekami nasennymi obejmuje sesje z psychologiem i kilka nie do końca udanych prób hipnozy, a ponieważ diagnozy pewna na 110% nie jestem to na leki psychotropowe nie wyraziłam zgody.

Trzymajcie kciuki mirki i mirabelki o jak najłagodniejszy wyrok. ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ

pokaż spoiler Jeżeli macie jakieś pytania to śmiało zadawajcie, będę się starała w miarę możliwości na nie odpowiadać, czy to dotyczące mnie i mojej historii czy samego leczenia.

#medycyna #psychologia #psychiatria #zdrowie #rozdwojeniejazni i chyba #oswiadczenie

Opublikowano:

Kortyzol, a przegryw na…

Kortyzol, a przegryw na siłowni

Nie trzeba być naukowcem ani kulturystą żeby zdawać sobie sprawę z negatywnego wpływu kortyzolu na organizm człowieka.
Niektóre z efektów kortyzolu to:
-działanie kataboliczne, rozpad tkanki mięśniowej
-gromadzenie się tkanki tłuszczowej na brzuchu, chude ramiona i nogi(skinnyfat)
-gromadzenie się tłuszczu na twarzy i podgardlu
-insulinoodporność
-utrudnia regeneracje ran i mięśni
-pobudza do zapamiętywania gdy jest aktywny, na dłuższą mete jednak upośledza zdolności umysłowe
-powoduje zaburzenia emocjonalne(depresja, chwiejność emocjonalna)
-powoduje zaburzenia snu
-powoduje ścieńczanie skóry i zmiany trądzikowe
-hamuje wzrost u dzieci

Nic dziwnego że kulturyści tak boją się kortyzolu. Wszystko co najgorsze zawarte w jednym hormonie.
Kortyzol jak powszechnie wiadomo jest hormonem stresu i chociaż jego wydzielanie nie dotyczy tylko sytuacji traumatycznych, to powiązany jest głównie ze stresem.

W wieku 20 lat oskar(191) i anon(171) spotykają sie na siłowni. Obaj mają ten sam cel, wyglądać lepiej.
Jednak anon(171) ma w swoim organizmie przyczepioną kulę u nogi w postaci permanentnie podwyższonego poziomu kortyzolu od dziecka.

Oskar(191) pochodzi z wyższej klasy średniej, po szkole czekała na niego pełna i nierozbita rodzina, która zapewniała mu dobre warunki mieszkaniowe, wysokiej jakości pożywienie z Piotra i Pawła oraz miłość co nie sprzyjało wydzielaniu kortyzolu.
Anon(171) pochodzi z klasy niższej, po szkole czekała na niego rozbita rodzina i stary alkoholik, który zapewniał mu placki ziemniaczane smażone na niskiej jakości oleju na obdrapanej patelni, chujowe warunki mieszkaniowe i totalny brak miłości i zrozumienia.
Powrót do domu dla anona(171) był czynnikiem wyzwalającym kortyzol. Codziennie przez 20 lat.

Oskar(191) do szkoły chodził z przyjemnością(chociaż twierdził inaczej), był dość lubiany przez nauczycieli, znajomych i dziewczyny. Uczył się w miare dobrze. Łagodziło to skutki działania kortyzolu.
Anon(171) przed każdym pójściem do szkoły dostawał rozwolnienia ze strachu. W szkole był pośmiewiskiem, dziewczyny się go brzydziły, a nauczyciele przez efekt aureolii traktowali go gorzej i niesprawiedliwie. Codziennie przez 15 lat anon(171) przez 6h dziennie był na kortyzolowej bombie.

Ojciec oskara(191) był wysokim, zdrowym mężczyzną pracującym jako dentysta. Jego matka była ułożoną kobietą pracującą jako prawniczka. Oboje nauczyli oskara(191) jak radzić sobie ze stresem oraz jak radzić sobie w życiu. Próbowali go tez nauczyć grania na pianinie ale mu się znudziło jak miał 12 lat.
Ojciec anona(171) był alkoholikiem pracującym jako robotnik w fabryce smrodu po 12h dziennie. Przynajmniej do czasu jak go nie wyjebali. Jego matka bylą sprzątaczką. Oboje nauczyli anona(171) jak skutecznie odcinać się od świata. Nie próbowali nauczyć anona niczego innego bo jeszcze mógłby być lepszy od nich.

Po pół roku na siłowni oskar(191) przytył 8kg, z czego 6kg to czysty mięsień(noob gainsy). Leciał na brosplicie bo generalnie jest zajęty w życiu, w końcu 20 lat to wiek w którym się dużo imprezuje. Jego dziewczyna doceniła zmiany w jego ciele, chętniej uprawiając z nim seks oraz motywując go do dalszej pracy co obniżyło jego poziom kortyzolu.
Po pół roku na siłowni anon(171) przytył 5kg, z czego 3kg to tłuszcz który odłożył mu się na brzuchu. Dużo czytał o treningach i odżywianiu i rozmawiał z bardziej doświadczonymi od siebie bo był zmotywowany żeby zmienić swoje życie. Jego matka stwierdziła że siłownia to strata czasu.

Widząc pozytywne zmiany w ciele i stosunku otoczenia, mózg oskara(191) tworzy ścieżkę kojarzącą siłownie z przyjemnością i satysfakcją. Zmniejsza to poziom kortyzolu oraz pozytywnie wpływa na motywacje.
Widząc brak efektów i narzekania matki, mózg anona(171) tworzy ścieżkę kojarzącą siłownie ze stratą czasu. Zwiększa to poczucie braku kontroli nad życiem i zwiększa poziom kortyzolu który jeszcze bardziej utrudni mu budowanie mięśni.

Anon(171) zapytał czemu nie ma efektów mimo że nie odpuszczał treningów, podczas gdy oskarowi(191) zdarzało się nie przychodzić w piątki bo miał melanż, a w poniedziałki często miał kaca.
Usłyszał że jest podczłowiekiem i jest leniwy. Przyczyniło się to do wyrzutu kortyzolu ale w tym momencie jego poziomy są tak wysokie, że nie zrobiło to zbytniej różnicy.

Mimo że dźwiga ze sobą ciężar swojej genetyki, chujowego rozwoju w czasie dojrzewania i ma kule u nogi w postaci permanentnie zwiększonego poziomu kortyzolu przez całe życie wszystkie jego porażki są przypisywane jego lenistwu.

Obrazek częściowo niepowiązany
Wszelkie podobienstwa do prawdziwych osob i zdarzen sa niezamierzone i przypadkowe

#mirkokoksy #silownia #zdrowie #rozwojosobistyznormikami #wychodzimyzprzegrywu #przemysleniazdupy #broscience #psychologia #depresja #niebieskiepaski

Opublikowano:

Dawno nic nie pisałem, pora…

Dawno nic nie pisałem, pora to zmienić, bo trochę się zmieniło. Stwierdziłem, że nie będę Was zanudzał relacją z każdej chemii, ani szukał atencji w jakichś mniej lub bardziej powiązanych błahostkach, tylko zbiorę wszystko do jednego większego postu raz na jakiś czas. Zatem zaczynamy.

#sarmatawalczyzrakiem #rak #nowotowry #nowotwor #zdrowie

Jestem właśnie po 3 cyklu chemii. O ile po pierwszym czułem się świetnie, o tyle drugi nie był już taki różowy. Przeszedłem go dużo ciężej – zmęczenie, przeziębienie, brak apetytu, przez co spory spadek energii (i wagi), okazjonalnie biegunka i wymioty. Ponoć Drugi cykl to ten najgorszy. Trzeci cykl przeszedł dużo lepiej. Czułem się mniej zmęczony (ale też nauczyłem się które dni w cyklu są te gorsze i planowałem czas tak, żeby mieć ten dzień na wypoczynek), obyło się bez dodatkowych skutków ubocznych, tylko trochę mnie wzięło przeziębienie, ale szybko je spacyfikowałem miodem, witaminą C, kołdrą i ciepłym rosołem.

Ogólnie swój stan zdrowia oceniam teraz na lepszy niż przed rozpoczęciem leczenia, choć nieco gorszy niż po pierwszym cyklu (ale nieznacznie, może na to wpływać jednak też to, że wróciłem do pracy, więc i więcej energii zużywam codziennie na to). Z problemami z przełykaniem nauczyłem się sobie radzić – np. popijając posiłki lekko gazowaną wodą, dzięki której łatwiej mi się odbija i popycha to co „utkwiło”. Nerki i wątroba nie dają się na razie we znaki (poza tym, że są powiększone i powodują ból zabijany stale przyjmowanymi lekami).

Co poza tym w międzyczasie się u mnie działo? Jak na złość w terminach, kiedy przyjmowałem chemię (w infuzorze, czyli takiej buteleczce, którą dostawałem „na wynos” ze szpitala i stale pompowała leki przez port do żyły), miałem akurat do zagrania imprezy w sobotę. Sobota to na szczęście jeszcze ten „lepszy dzień”. Niedziele jednak musiałem odchorowywać. Zobaczymy, co będzie, jak sezon na dobrze rozkręci się w kwietniu i grać będę z tygodnia na tydzień.

Bardzo miłym wydarzeniem w tym czasie była także paczuszka, którą dostałem. Szczególne podziękowania dla @wetorek2, który zasugerował @ecco, że wspominałem, o kwaśnych żelkach, które stały się moim przysmakiem ostatnio. W ten sposób stałem się szczęśliwie obdarowanym „Konfidentkami” nowym fanem żelek Gusto. Sto lat dla Was Mireczki – strasznie to miłe dostać taki prezent po prostu, z dobroci serca.

Z dobrocią serca spotkałem się także w wiadomościach prywatnych od Was. To niesamowite, że mimo iż się nie znamy, to nie traktujemy się anonimowo. Szczególnie poruszyły mnie wiadomości od osób wierzących (w tym i kapłanów), oferujących swoje modlitwy w mojej intencji. Na pewno się przydadzą, zwłaszcza że aniołkiem nie jestem i dodatkowe wstawiennictwo na górze może się przydać.

Odkryłem także świetną książkę, którą pochłaniam teraz. Od kilku lat już, jeżeli sięgam po „fizyczną” książkę to jest to literatura faktu lub biografie. Książki fabularne praktycznie odstawiłem (trafiło się tylko kilka w formie ebooka i sporo w formie audiobooków słuchanych w samochodzie). A wracając do książki, którą chciałem polecić? „Cesarz wszech chorób. Biografia raka”. Wszyscy wkoło pukają się w głowę i pytają, jak mogę teraz czytać coś takiego, a ja stwierdziłem, że przecież trzeba swojego wroga poznać.

„Jeśli znasz siebie i swego wroga, przetrwasz pomyślnie sto bitew. Jeśli nie poznasz swego wroga, lecz poznasz siebie, jedną bitwę wygrasz, a drugą przegrasz. Jeśli nie znasz ni siebie, ni wroga, każda potyczka będzie dla Ciebie zagrożeniem.” Sun Tzu „Sztuka Wojny”

A skoro jesteśmy przy wojnie i poznawaniu wroga… niestety walka będzie dłuższa i bardziej wyboista niż bym tego chciał. Po trzecim cyklu miałem zrobioną kontrolną tomografię, aby określić postępy leczenia. Wynik nie jest zadowalający. Ogólnie rzecz biorąc raczysko nie szczególnie wzięło do siebie fakt podawania chemii. Niektóre guzy (zwłaszcza na wątrobie) powiększyły się, pojawiły się także tu i ówdzie nowe (choć także coś także zniknęło). Narośl w przełyku na szczęście bez zmian. Nie zmienia to jednak faktu – diagnoza po TK: Progres choroby. Teoretycznie może to być także tzw. progres pozorny (czyli przyrost po podaniu chemii, a potem nagły zjazd), zespół lekarski wraz z profesorem stwierdzili jednak, że kontynuacja obecnego sposobu leczenia jest zbyt ryzykowna i trzeba zmienić linię. Oznacza to, że wypadam z programu badań klinicznych i przechodzę na normalne leczenie w ramach NFZ. Szkoda, bo dostawałem dodatkowe leki immunologiczne, z drugiej strony, skoro i tak nic nie zdziałały, to nie ma co po nich płakać. W najbliższym czasie odbędą się „badania zamykające”, a potem z tygodniowym opóźnieniem względem pierwotnego planu, zaczynam leczenie z innymi lekami. Miejmy nadzieję, że tym razem skorupiak dostanie wpierdol (i że nie jest to jakiś pierdzielony superodporny mutant).

Najsmutniejsze w całej tej sytuacji były słowa lekarza, który stwierdził, że po raz pierwszy widzi sytuację, w której ta mieszanka leków zdziałała tak mało (jeżeli nie nic). Ja na to patrzę jednak też z trochę innej perspektywy – a co by było, gdyby leczenia nie było w ogóle. Może rozrosłaby się cholera jeszcze bardziej. Nie doszło do dalszych przerzutów, co trzeba brać na plus. Może leki przystopowały raka, dzięki czemu czas nie był całkiem stracony, bo startujemy teraz prawie z tego samego miejsca. Póki są jeszcze dostępne inne linie leczenia, póty nie przejmuję się za bardzo. Jak zacznie brakować możliwości, zacznę szukać innych rozwiązań, bo co mi pozostanie. Jak wyczerpię możliwości NFZ to i witaminie C się przyjrzę. To jest jednak pieśń przyszłości (i mam nadzieję tylko tej alternatywnej).

To na czym teraz się skupiam, to przygotowanie do nowej linii leczenia. Do 14-03 mam czas, żeby nieco przytyć (ostatnio waga wacha się na poziomie 62-65 kg przy 176 cm). Niby jest to jeszcze waga prawidłowa, ale przyzwyczajony do swojego misiowego wyglądu teraz mam wrażenie, że wyglądam jak więzień obozu, widząc wystające przez skórę kości żeber i obojczyków. Postaram się także częściej wykonywać ćwiczenia wyobrażeniowe i medytacje, których nauczyłem się na spotkaniach z psychoterapeutką, a które pomagają w uspokojeniu organizmu i pobudzeniu systemu immunologicznego (system działa w 100% wydajnie tylko w warunkach „spokoju”).

Trzymajcie kciuki, żeby nowa linia leczenia okazała się tą prawidłową.

*************
Informacje techniczne:
Tag do obserwowania/czarnolistowania -> #sarmatawalczyzrakiem
Chcesz być wołany? Zapisz się na mirkolistę sarmatawalczyzrakiem
Masz pytanie? Proszę sprawdź najpierw czy nie odpowiedziałem w FAQ

Opublikowano:

Znacie te przełomowe momenty…

Znacie te przełomowe momenty w życiu typu że dowiecie się w wieku 18 lat że mówi się mechanik a nie mychanik i cały świat się zawala. Ja właśnie będąc już za półmetkiem mojego życia (bo 50 na bank nie dożyję) dowiedziałem się że w litrze coca coli jest ponad 100g cukru, czyli około 20 łyżeczek. No kurwa, zawsze wiedziałem że jest dużo ale nie spinałem się o to. A jeszcze wczoraj miałem moralniaka jak wsypywałem dwie stołowe łyżki do budyniu. Nie miałem za to problemu wyjebać ponad litr coli w ten dzień XD A, no i w tym roku przestałem slodzić herbatkę prozdrowotnie, a pijąc dwie dziennie wsypywałem w siebie około 20g cukru, co jest niczym w porównaniu do tego ile piję coli XD
#dieta #cotusieodpierdala #zdrowie

Opublikowano:

Wstrząsająca i niesamowicie…

Wstrząsająca i niesamowicie przykra historia, która oprócz oczywistych niebezpieczeństw związanych z podawaniem szczepionek, obnaża dyletanctwo, brak empatii i (jak się okazuje, zupełnie bezpodstawne) protekcjonalne podejście do pacjenta wśród środowiska medycznego.

– Szymek 16 stycznia tego roku otrzymał szczepionkę na pneumokoki. 5 dni od szczepienia pojawiły się drgawki. Teraz postawiono diagnozę: immunologiczne zapalenie mózgu.

– Rodzice zgłosili się do STOP NOP po pomoc. Społeczność skupiona wokół stowarzyszenia pomaga rodzinie z Radomia pokryła koszty noclegu w Warszawie, by mogli być przy synku i opiekować się też starszym dzieckiem. Nadal trwa zbiórka na ten cel. Stowarzyszenie zapewnia też opiekę prawnika.

– „Zaalarmowaliśmy posła Pawła Skuteckiego. W czwartek 7 lutego spotkał się z dyrektorem szpitala i od tej pory stosunek do rodziny diametralnie się zmienił. Poseł rzucił wszystko, wsiadł w auto i poświęcił połowę dnia dla Szymka.”

– W odpowiedzi oświadczenie dla mediów opublikował pełnomocnik rodziców, Arkadiusz Tetela. Wysłał on także wniosek z pytaniem w jakim celu w szpitalu był minister Pinkas i konsultant Teresa Jackowska.

– W związku z niezgłoszeniem ciężkiego niepożądanego odczynu poszczepiennego (i niewstrzymaniem podawania tej serii szczepionki, którą dostał Szymek), pełnomocnik zawiadomił organy ścigania.

– Prokuratura wszczęła postępowanie w sprawie niezgłoszenia ciężkiego, niepożądanego odczynu poszczepiennego w związku z zawiadomieniem złożonym przez pełnomocnika rodziców. Świadkami mają być rodzice innych dzieci z NOP po tej samej serii szczepionki. Wystąpił u nich m.in. udar, drgawki, bezdechy, problemy skórne, wymioty, obniżone napięcie mięśniowe, zaburzenia snu, nieustanny płacz, zaburzenia łaknienia, niektóre dzieci były hospitalizowane.

#szczepienia #szczepionki #antyszczepionkowcy #zdrowie #stopnop #jakwlesie

Opublikowano:

1. Zaczynasz ćwiczyć w wieku…

1. Zaczynasz ćwiczyć w wieku 30 lat, kończysz mając 60 lat
2. Ćwiczysz 5x w tygodniu po 30 minut
3. 30 lat x 52 tyg = 1560 tygodni
4. 1560 tygodni * 5 * 30 minut = 234 000 minut = 3900 godzin ćwiczeń
5. Taka aktywność fizyczna wydłuża Twoje życie o około 7 lat
6. Średnia emerytura w Polsce to 1806 zł netto
7. 7 lat * 12 miesięcy * 1806 zł = 151 704 zł
8. 151 704 zł / 3900 godzin ćwiczeń = 38,89 zł / godzinę
9. Na jednym 30 minutowym treningu zarabiasz 19,44 zł
10. PROFIT

Dodatkowo:
1. 30 min dziennie to tylko 2,08% całej doby
2. Inwestując 3 900 godzin, zyskujesz 7 lat życia (61 320 godzin) = stopa zwrotu 1572%

ĆWICZCIE! 🙂

#cwiczenia #fitness #zdrowie #ekonomia #mirkokoksy

Opublikowano:

Sąd za wezwanie karetki do nieprzytomnego ojca

Pan Władysław Janta wezwał karetkę pogotowia do ojca, który stracił przytomność. Lekarzowi nie spodobał się ton rozmowy w domu chorego, uznał, że wezwanie było bezzasadne i złożył doniesienie. Trzy dni później ojciec pana Władysława zmarł.

Opublikowano:

W związku z coraz lepszą moją…

W związku z coraz lepszą moją współpracą z tutejszymi Mireczkami postanowiłam założyć specjalny e-mail dla osób z mirko: sertralinehelpline.mirko@gmail.com

Jeśli potrzebujesz porady w zakresie #zdrowie #leki czy redukcji szkód/ rzucania #narkotykizawszespoko, pomocy z #jezykiobce lub #naukiscisle, potrzebna Ci #mirkomodlitwa, atakuje Cię #antysemityzm, #nazizm, #komunizm lub inne zbrodnicze ideologie – pisz śmiało.

Na maile postaram się odpowiadać w ciągu 24 h. Jako że w wielu kwestiach mogłabym pomóc i interesuję się właściwie wszystkim – wbijać możecie nawet ze zwykłym #chcepogadac (nie tylko o #polityka czy #pogoda) ;).

To nie reklama. Tylko nowy kanał komunikacji z mireczkami, gdzie nikt z zewnątrz nam go nie zepsuje.

Opublikowano:

Jak się robi…

Jak się robi antyszczepionkową propagandę? Bardzo prosto, wystarczy się powołać na WHO. Nasz dawno niewidziany, ale wyczekiwany z utęsknieniem @RozzuchwalonyAntyszczepionkowiec, obrońca wolności, ostoja praw obywatelskich spłodził coś takiego. Choć spłodził to za mocno powiedziane, spłodziła zań Justyna Socha na stronach STOPNOP. Chyba nikt nie wierzy, że wykopowe antywacki coś same spłodziły?
Cytujemy manipulanta:

Urazy spowodowane przez szczepionki mogą być ciężkie i skomplikowane oraz są często przyczyną cierpienia dzieci, które wymagają opieki przez całe życie. (…) Zgodnie z zasadami sprawiedliwości i solidarności, potrzebne są mechanizmy, aby zapobiec nieumyślnemu pasożytowaniu na ofiarach szczepień – WHO
Mój komentarz został usunięty, ponieważ każdy manipulator ma ból dupy jak się mu wytknie kłamstwo i manipulację. Tak więc w imię zasad, na moich warunkach, cytuję swój komentarz, bo warto odkłamywać bzdury. Tak więc popatrzcie jak się walczy o wolność i sprawiedliwość, stosując metody poniżej krytyki, a jednocześnie nazywając innych faszystami.

Ktoś nieudolnie przetłumaczył: „Vaccine injuries can be severe and complex, and are often suffered by children who require a lifetime of care and may not qualify for other benefits under accident insurance schemes.”
Druga kwestia, ten cytat pochodzi ze stopnopowego ścieku, którego nie zalinkuję bo nie chcę podbijać manipulantom klików. Dokładnie zdanie brzmi:

„Urazy spowodowane przez szczepionki mogą być ciężkie i skomplikowane oraz są często przyczyną cierpienia dzieci, które wymagają opieki przez całe życie (…) zgodnie z zasadami sprawiedliwości i solidarności, potrzebne są mechanizmy, aby zapobiec nieumyślnemu pasożytowaniu na ofiarach szczepień.”- czytamy na stronie Światowej Organizacji Zdrowia.

Manipulacja polega na tym, że bardzo ładnie przetłumaczono frazę „and are often suffered by children who require a lifetime of care”, tak aby sugerowała że to szczepienia są powodem jakiegoś uszkodzenia skutkującego koniecznością opieki nad dzieckiem przez całe życie. Bardzo piękna manipulacja. Jedziemy dalej. Owszem tę frazę znajdujemy w oficjalnej publikacji WHO, ale to jest cytat z innej pracy a nie oficjalne stanowisko WHO, należy to czytać w szerszym kontekście. Proszę bardzo, oto kontekst:

Ethicist Michelle Mello argues that solidarity means members of a community do not bear the risks of vaccination alone.37accine injuries can be severe and complex, and are often suffered by children who require a lifetime of care and may not qualify for other benefits under accident insurance schemes. In a vaccination programme, the injured and uninjured pay unequal shares of the social cost of producing the social good of herd immunity. Mello argues that, in line with principles of fairness and solidarity, mechanisms are needed to prevent the uninjured (unintentionally) “free-riding” on the injured.

Ten sam dokument zawiera na starcie taką frazę:

The public health benefits of vaccination are clear. The World Health Organization estimates that, in 2008, more than 2.5 million deaths were prevented by vaccination.1 Immunization programmes have led to the eradication of smallpox, the elimination of measles and poliomyelitis in many regions, and substantial reductions in morbidity and mortality from Haemophilus influenzae type b, diphtheria, whooping cough and tetanus. However vaccines are not without risks and it is commonly accepted that, regardless of proper design, manufacture and delivery, adverse events occur following vaccination although serious adverse events are rare.

Cieszę się, że stopnopy w końcu rozumieją, że idea szczepień to samo dobro. https://www.who.int/bulletin/volumes/89/5/10-081901/en/
#szczepienia #antyszczepionkowcy #szczepionki #zdrowie #nauka #medycyna #rakcontent

Opublikowano:

Ciekawostka: niektórzy…

Ciekawostka: niektórzy „nierudzi” mężczyźni posiadają rudy odcień brody i wąsów, ponieważ mają jedną kopię genu MC1R. Dwie kopie sprawiłyby, że byliby oni „w pełni rudzi”.

Źródło.

#ciekawostki #biologia #zdrowie #przyroda #czlowiek #ludzie #natura #nauka #kalkazreddita

Opublikowano:

spróbowałam dzisiaj swoich…

spróbowałam dzisiaj swoich sił (ale w asyście siostry) na moim rumaku (ʘ‿ʘ) szybko się męczę ale próbuję coś robić i wychodzić z domu,w kwietniu jadę na komórki macierzyste ᕙ(✿ ͟ʖ✿)ᕗ
#pomagamypaulinie #stwardnienierozsiane #ciekawostki #zdrowie #pokazmorde #ladnapani