Opublikowano:

Dzień 147 operacji…

Dzień 147 operacji „Xardas”

Czuję, że zbliża się przełom. Na załączonym zdjęciu mam to, co prawdopodobnie powodowało u mnie ból głowy, ból zębów, ból ucha, spuchnięcie mordy, stany zapalne migdałków, zapalenie ślinianek oraz prawdopodobnie też senność, osłabienie, uczucie przewlekłego zmęczenia.” Torbiel zatoki szczękowej. No w sumie nie ma się co dziwić, jest to siedlisko bakterii, z którym organizm musi walczyć. Najlepsze jest to, że zacząłem szukać przyczyny zimą xD Zrobiłem sobie też zdjęcie szczęki, ale wszystko było okej. Jednak doszedłem do tego w sumie przypadkiem – byłem niby przeziębiony i dostałem antybiotyk i zastanowiło mnie to, że mam lepsze samopoczucie. Poszedłem więc do laryngologa, dostałem jakieś psikacze do nosa (ciężko mi się nim oddycha), ale po którejś wizycie skoro nie pomogło dostałem skierowanie na tomografię komputerową. Muszę jeszcze sobie lekarstwo na alergię kupić, bo też dostałem receptę.

Mam nadzieję, że moje samopoczucie się chociaż trochę poprawi po zlikwidowaniu tego problemu, no i dowiem się czy jest to też przyczyną ciągłego zatkania nosa. Trzeba walczyć na wielu polach, ponieważ każde moje schorzenie trochę dokłada od siebie do innych schorzeń. Najgorsze, że miałem wersję TRIAL wychodzenia z przegrywu, dostałem dynamiczności i pewności siebie, w pracy czułem że mój mózg pracuje, umysł jest rześki i elastyczny, no ale niestety wszystko co dobre szybko się kończy – znowu ledwo żyję, jestem śpiący i robię błędy takie jak nowicjusz… Niby biorę lekarstwa na depresję, ale do końca nie wiem czy to ich zasługa chwilowej poprawy czy może pogody? A może kiepskiego stanu finansowego? Nie pozostaje mi nic innego jak dochodzić do prawdy metodą eliminacji.
Wykluczyłem już anemię, cukrzycę, tarczycę i inne podstawowe rzeczy. zbieram się powoli na zaawansowane badania hormonalne, no ale do tego potrzeba czasu.

Najlepsze, że pacjenta traktuje się jak królika doświadczalnego, tzn. proszę jeść/wdychać te lekarstwa przez ileś tam czasu, jak nie pomoże to zmienimy lekarstwo i będziemy próbować tak samo. No kurwa, XXI wiek, a zamiast stworzyć jakiś system diagnostyki bawimy się w wyliczanki…

NAJGORSZE, JEST TO, ŻE TYLE ZWLEKAŁEM – w dzieciństwie rodzice zawsze mi gadali jak mówiłem, że coś mi dolega – wymyślasz, przestań marudzić, przejdzie ci, nie mam czasu, zjedz sobie czosnek to wyzdrowiejesz. Nie ma to jak wpajać obojętność na swoje zdrowie… No tak ruchać to się chciało, ale o dziecko zadbać to już nie tak fajnie.

„W przypadku istnienia niewielkich torbieli zatok często nie występują żadne objawy chorobowe. Jednak w wyniku ich powiększania się dochodzi do odczuwania dolegliwości przypominających stan zapalny zatok, takich jak:

zatokowe bóle głowy – zlokalizowane zwłaszcza w obrębie twarzoczaszki, uczucie rozpierania, świdrowania, narastający ból przy pochylaniu głowy do dołu, opukiwaniu lub ucisku zajętej procesem chorobowym zatoki;
gęsta, śluzowa wydzielina z nosa – występuje rzadko w przypadku torbieli;
niedrożność nosa i zatok;
zatkany nos i zapchane zatoki;
zaburzenia węchu lub jego utrata;
chrapanie;
objawy ogólne: senność, osłabienie, uczucie przewlekłego zmęczenia.
Przy dużych rozmiarach torbieli może dojść do obrzęku i deformacji policzka, czoła, wytrzeszczu gałek ocznych, łzawienia.”

#przegryw #nerwica #depresja #dda #wychodzimyzprzegrywu #zdrowie #lekarz #medycyna