Opublikowano:

Mirki 42 lata 190 cm. Rok…

Mirki
42 lata 190 cm.
Rok temu waga dochodziła do 110.
We wrześniu 2018 przeszedłem na #glodowka dwa razy w tygodniu. Tzn dwa razy w tygodniu starałem się jeść bardzo mało. Coś koło 500 kcal.
Początki były baaaardzo ciężkie ale jakoś to szło
W marcu gdy waga pokazywała 90+ kg zacząłem bieganie. Takie 2 minut bieg 2 minuty marsz.
Bardzo powoli bo kolana się odzywały.
Po 10 tygodniach zacząłem biec półgodziny.
Czerwiec poświęciłem na zrobienie „masy” na godzinny bieg.
Zawsze się starałem żeby biegać wtedy kiedy jem.
Próbowałem też biegać ciut szybciej( ͡° ͜ʖ ͡°) ale cokolwiek robiłem i tak podkoniec biegu miałem 6:30.
Wczoraj rano wypiłem kawę godzinę przed biegiem zjadłem parówkę i po południu polecialem.
Tempo 6:20.
Kondycyjnie : był tylko jeden moment gdy brakowało mi oddechu.
Natomiast pod koniec nie wiem jak to powiedzieć „czułem jak bym wypił kilka kieliszków wódki”.
Ale to chyba brak wody bo wypiłem potem litr i organizm wrócił do normy.
Wieczorem zjadłem dwa pierogi z truskawkami bo dzieciaki nie zjadły.
Teraz nie jestem nawet głodny.
I teraz zastanawiam się ma takie bieganie sens?
I w którym kierunku iść bo praktycznie swój cel zrealizowałem. Jestem w stanie przebiec 10km w godzinę.

Ps
Dla mnie najgorszy moment w bieganiu to jak muszę usiąść po bieganiu. Czuję kolana jak bolą.
Mam paniczny lek przed typ bo moja babcia nie mogła z tego powodu chodzić. I nie wiem czy bieganie pomaga czy przeszkadza tutaj
#bieganie #dieta #zdrowie